Pokazywanie postów oznaczonych etykietą basen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą basen. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 listopada 2020

Basen w Aninie - cennik i godziny otwarcia

Godziny otwarcia:  dni powszednie, soboty, niedziele i święta  -  6.00-22.00


Bilet uprawnia do korzystania z basenu i urządzeń na terenie pływalni.

Bilety indywidualne
Nazwa usługi
Ważny:
Czas wykorzystania
Przeznaczony dla:
Opłata za pierwszą godzinę
Opłata za każdą następną minutę


Bilet normalny poranny
Dni powszednie w   godz. 6.00-15.00 oraz soboty, niedziele i święta w godz 6.00-22.00
60 minut
osoby powyżej 18 lat
12.00 zł.
0,28 zł.


Bilet ulgowy poranny
Dni powszednie w godzinach 6.00-15.00 oraz soboty, niedziele i święta w godzinach 6.00-22.00
60 minut
- dzieci i młodzież do ukończenia 18 roku życia za okazaniem ważnej legitymacji szkolnej,
- studenci do 26 roku życia za okazaniem ważnej legitymacji studenckiej,
- osoby dorosłe, które ukończyły 65 rok życia,
- emeryci i renciści za okazaniem legitymacji
7.00 zł.
0,15 zł.


Bilet normalny wieczorny
Dni powszednie w   godzinach 15.00-22.00
60 minut
osoby powyżej 18 lat z wyłączeniem osób wymienionych jako uprawnionych do nabycia biletu ulgowego
14.00 zł.
0,28 zł.


Bilet ulgowy wieczorny
Dni powszednie w godzinach 15.00-20.00
60 minut
- dzieci i młodzież do ukończenia 18 roku życia za okazaniem ważnej legitymacji szkolnej,
- studenci do 26 roku życia za okazaniem ważnej legitymacji studenckiej,
- osoby dorosłe, które ukończyły 65 rok życia,
- emeryci i renciści za okazaniem legitymacji
8,00 zł.
0,15 zł.


Bilet "Rodzinny"
W godzinach otwarcia - 6.00-22.00
60 minut
za każde dziecko powyżej 7 roku życia lub osoba wymagająca opieki +  osoba dorosła
5,00 zł. + bilet normalny
0,28 zł.








































Rezerwacje

Nazwa usługi
Uprawnia do:
Czas wykorzystania
Przeznaczony dla:
opłata za pierwszą godzinę
Rezerwacja 1 sauny
Korzystanie z sauny na wyłączność do 7 osób
30 minut
osoby powyżej 18 lat
70,00 zł.
Rezerwacja 1 tor basenu sportowego
Korzystanie na wyłączność dla do 8 osób 1 tor basenu sportowego z przeznaczeniem do celów   rekreacyjnych i komercyjnych
60 minut
b.o. wiekowych
100,00zł.
Rezerwacja cały basen sportowy
Korzystanie na wyłączność dla do 48 osób 6 torów basenu sportowego z przeznaczeniem do celów   rekreacyjnych i komercyjnych
60 minut
b.o. wiekowych
500,00 zł.
Rezerwacja hala basenowa
Korzystanie na wyłączność dla do 48 osób 6 torów basenu sportowego z przeznaczeniem do celów   rekreacyjnych i komercyjnych
60 minut
b.o. wiekowych
700,00 zł.
Rezerwacja cały basen rekreacyjny
Korzystanie na wyłączność dla do 38 osób z przeznaczeniem do celów rekreacyjnych lub komercyjnych
60 minut
b.o. wiekowych
250,00 zł.
Rezerwacja basen rekreacyjny strefa nauki - 1 tor
Korzystanie na wyłączność dla do 8 osób z przeznaczeniem do celów rekreacyjnych lub   komercyjnych
60 minut
b.o. wiekowych
50,00 zł

Karnety indywidualne

Nazwa usługi
Uprawnia do:
Czas wykorzystania
Przeznaczone dla
wartość
cena
Karnet 3 miesięczny wartościowy
korzystanie z basenu i urządzeń na terenie pływalni w godzinach otwarcia - 6.00-22.00
3 miesiące
b.o. wiekowych przeznaczony do wykorzystania rekreacyjnego – z karnetu jednocześnie może korzystać nie więcej niż 15 osób
200,00 zł.
185,00 zł.
Karnet 6 miesięczny wartościowy
korzystanie z basenu i urządzeń na terenie pływalni w godzinach otwarcia - 6.00-22.00
6 miesięcy
b.o. wiekowych przeznaczony do wykorzystania rekreacyjnego – z karnetu jednocześnie może korzystać nie więcej niż 15 osób
500,00 zł.
425,00 zł.

Opłaty dodatkowe

Opłata za zagubienie kluczyka do szafki
Opłata karna
jednorazowa
b.o.
20,00 zł


Sauna

Sauna

wejście jednorazowe

w cenie biletu na basen
Rezerwacja 1 sauny
korzystanie z sauny na wyłączność do 7 osób
30 minut
osoby powyżej 18 lat
70,00 zł.

Squash

Wejście jednorazowe
pon. - pt.
06:00 – 16:00
50,00 zł/godz.
Wejście jednorazowe
pon. - pt.
16:00 – 22:00
60,00 zł/godz.
Wejście jednorazowe
sob. - nd.
06:00 – 22:00
60,00 zł/godz.
Karnet
pon. - pt.
06:00 – 16:00
450 zł.
Karnet
pon. - pt.
16:00 – 22:00
550 zł.
Karnet
sob. - nd.
06:00 – 22:00
550 zł.

piątek, 22 stycznia 2010

Za 30 dni otwarcie basenu w Aninie...

... miało nastąpić, ale nie nastąpi. Budowa miała się skończyć 23 lutego 2010 roku. Taki termin zapisany jest w umowie między wawerskim ratuszem a wykonawcą, czyli firmą Zambet SA z Pułtuska. Już dziś jednak wiadomo, iż o otwarciu możemy jedynie pomarzyć.

Budowa stoi! Jakby mało było poprzednich opóźnień, mroźna zima powoduje ko-lejne. Od połowy grudnia zostały wstrzymane wszystkie tak zwane mokre roboty. Przy ujemnych temperaturach nie da się ich bowiem prowadzić. Prace te już dawno miały zostać ukończone, a w chwili obecnej inwestor powinien przejmować obiekt i przyklepywać ostatnie odbiory techniczne.


Zambet chwali się certyfikatami jakości, tymczasem na oblodzony dach
wysyła ludzi bez zabezpieczeń.


Andrzej Kobus - zastępca naczelnika wydziału infrastruktury w wawerskim ra-tuszu, potwierdza opóźnienie na budowie. - W chwili obecnej stopień wykonania inwestycji, zarówno rzeczowy, jak i finansowy wynosi ponad 75 procent. Będziemy aneksować umowę. O karach dla wykonawcy za opóźnienie zdecydujemy pod ko-niec budowy, gdy będzie już wiadomo, jak duże jest opóźnienie i czego nie dało się zrobić na czas. Przewidujemy, że otwarcie basenu nastąpi w maju tego roku. Chy-ba że mroźna zima będzie trzymała aż do marca czy kwietnia. Wówczas nie da się prowadzić robót i oczywiście termin ulegnie przesunięciu. Na szczęście przed przyjściem mrozów MPWiK udało się zakończyć podłączenie basenu do kanalizacji przy ulicy V Poprzecznej. Wszystkie prace z tym związane są już zakończone. W tej chwili trwają jedynie ostanie odbiory techniczne, które lada moment powinny być zakończone - mówi.


Nie otynkowane ocieplenia zamarzająca woda z topniejącego śniegu porozsadza
i trzeba je będzie robić od nowa.

Optymizmowi ratusza, zakładającego, iż basen uda się otworzyć w maju, dziwi się była inspektor nadzoru budowlanego Anna Miara, która zrezygnowała z tej funkcji w proteście przeciwko nadużyciom na budowie i brakowi reakcji ratusza na tę sytuację. - 30 grudnia 2009 r. powinny być zakończone wszystkie prace budow-lane łącznie z rozruchem. W tej chwili powinny trwać odbiory Sanepidu i innych służb oraz ostatnie prace wykończeniowe np. montaż mebli, klamek, zamków, osłon, luster itp. Co mamy na dzisiaj? Obiekt niedokończony, nieogrzewany - des-trukcja wykładzin ceramicznych i tynków - gwarantowana. Elewacje ze szkła i alu-minium oraz świetliki miały zostać zmontowane do 28 lutego 2009 r. Świetlików nie ma do dzisiaj - te, które są - zostały zmontowane bez projektu technicznego, który powinien wykonać dostawca, firma Bastion z Mławy. Szklane elewacje - montowano je przez ostatnie dwa miesiące - ok. 10 stycznia 2010 - czyli 10 miesięcy po termi-nie. Wszystkie instalacje technologiczne powinny być zakończone do 30 września 2009 r., tymczasem roboty trwają do dzisiaj. Na początku października 2009 r. basen powinien zostać napełniony wodą i rozpocząć się rozruch instalacji połączony ze szkoleniem personelu. Nie ma tego do dzisiaj. Stalowe wieże: wejściowa i zjeż-dżalni powinny były zostać zmontowane do marca 2009 r. - wraz z obudową powin-ny być gotowe do końca kwietnia. Konstrukcję stalową tych wież zmontowano z półrocznym opóźnieniem - obudowy nie ma do dzisiaj. Żelbetowa płyta lodowiska miała być gotowa do 30 maja 2009. Nie ma jej do dzisiaj - opóźnienie osiem mie-sięcy. Lodowisko łącznie z instalacjami powinno było być zakończone 30 paździer-nika. Podobnie jak wszystkie prace elewacyjne: tynki, wykończenia drewniane, fragmenty elewacji z blachy, ruszty pod zieleń, poliwęglanowa osłona lodowiska oraz wszystkie prace związane z zagospodarowaniem terenu: drogi wewnętrzne, parkingi z odwodnieniem, zieleń, posadzone drzewa, krzewy i trawa.

W środku hali zalegają pryzmy śniegu.

Według umowy 23 lutego 2010 r. obiekt miał być przedstawiony do odbioru końcowego inwestorowi. Generalny wykonawca ma obowiązek przygotowania obiektu i skompletowania dokumentacji umożliwiającej odbiór obiektu i jego do-puszczenie do użytkowania przez Państwową Inspekcję Sanitarną, Państwową Ins-pekcję Pracy, Państwową Inspekcję Straży Pożarnej, Państwową Inspekcję Ochro-ny Środowiska, Państwowego Inspektora Nadzoru Budowlanego i Dozór Technicz-ny.

- Szczególnie trudnym procesem jest dochodzenie do uzyskania odpowiednich parametrów wody w basenie, sprawdzanie systemu filtrów i skuteczności usuwania zanieczyszczeń. Sanepid wielokrotnie pobiera i bada próbki wody - liczba tych ba-dań zależy od sprawności całej instalacji. Do dziś basen nie ma też przyłącza gazo-wego. Obiekt nie jest ogrzewany i niszczeje. Na basenie powinno być zatrudnionych 46 osób. Szczególnie ważna jest obsługa techniczna, która powinna się już szkolić. Jeżeli tego się nie zrobi teraz, po przekazaniu obiektu urzędowi trzeba będzie zle-cać szkolenie ludzi oddzielnie za dodatkowe pieniądze - lub do obsługi przystąpią laicy - co odbije się na funkcjonowaniu obiektu. Kto sprawdzi poprawność funkcjo-nowania całego systemu elektroniki związanej z obsługą klienta? To też wymaga szkolenia personelu. W czasie odbiorów, jeszcze przed przekazaniem obiektu inwestorowi, Państwowa Inspekcja Pracy sprawdza m.in. stanowiska pracy. W pro-jekcie zaś nie ma wyposażenia pomieszczeń administracyjnych, a przecież tym po-winien zająć się zarządca obiektu. Jeżeli zostanie on wybrany dopiero po odbiorze końcowym przez inwestora - upłynie pół roku, zanim basen będzie mógł zostać uruchomiony - podsumowuje Anna Miara.


W świetle tych informacji majowy termin oddania basenu wydaje się co najmniej wątpli-wy. Sprawdziliśmy zresztą sami. Na budowie nic się nie dzieje. Kilku robotników usuwało jedynie śnieg z dachów. Co ciekawe na tablicy przed budową firma Zambet chwali się posiadanymi certyfikatami jakości, a tymczasem wysyła ludzi do niebezpiecznej pracy na oblodzonych da-chach bez żadnych zabezpieczeń (co zresztą wi-dać na zdjęciach). Budynku nie udało się do końca otynkować. Gdy przyjdzie ocieplenie, wo-da z topniejących śniegów zamarzając w nocy, porozsadza wykonane do tej pory ocieplenia. Jak dobrze pójdzie, do maja Zambet zlikwiduje jedynie szkody na budowie, jakie poczyni zima. By w maju basen był gotowy, trzeba cudu. Bo dotych-czasowemu wykonawcy raczej się to nie uda. Naszemu ratuszowi nie udało się jak do tej pory uzdrowić sytuacji na budowie. Dlatego też polecamy w tym celu usługi miejscowego cudotwórcy - uzdrowiciela. Redakcja służy adresem.

Andrzej Gzyło

artykul z http://www.gazetaecho.pl/cgi-bin/echo/iwa/2010_01_22/2

piątek, 6 listopada 2009

Miauczenie w sprawie basenu

Afera dotycząca budowy basenu w Aninie zatacza coraz szersze kręgi. 22 października odbyła się zwołana na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości sesja nadzwyczajna rady miasta poświęcona tej sprawie.

Sesja miała się rozpocząć o godzinie czternastej, ale poprzedzające ją obrady tak się przeciągnęły, że zaczęła się dopiero o jedenastej w nocy. Niewielu zaintereso-wanych dotrwało do tej pory. Radni PiS - Tomasz Zdzikot i Maciej Maciejowski wzo-rem ratusza przygotowali odpowiednią prezentację, gdzie punkt po punkcie prosili o wyjaśnienia do szeregu budzących wątpliwości spraw dotyczących budowy wawer-skiego basenu. Większość problemów poruszanych w tej prezentacji już opisywa-liśmy, dlatego ograniczymy się tylko do jednej, której dotąd nie poruszaliśmy - czyli pisma z 9 czerwca 2009 roku, jakie przygotował urząd dzielnicy. Zacytujmy jego fragmenty. W piśmie wawerski ratusz zarządza:

"(...) Przerwanie budowy z dniem 10 czerwca 2009 r. z powodu bezpreceden-sowego lekceważenia przez PPU Zambet S.A. z Pułtuska zarówno zapisów umowy (...), aktualnych państwowych przepisów regulujących prowadzenie robót budowla-nych (...), jak i tych podstawowych, przyjętych w cywilizowanym świecie zasad współpracy stron - uczestników procesu budowlanego."

Ponadto urząd uzależnia wznowienie budowy od spełnienia przez Zambet sze-regu warunków, w tym m.in:

  • dostarczenia potwierdzenia ważności ubezpieczeniowej gwarancji należytego wykonania umowy na kwotę 1,48 mln zł,
  • dostarczenia dokumentu potwierdzającego, że wykonawca jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej,
  • skompletowania i dostarczenia kompletu dokumentów pochodzenia materiałów wbudowanych w obiekt w Aninie,
  • usunięcia z budowy materiałów i elementów wprowadzonych tam bez wymaga-nej dokumentacji,
  • zmiany kierownika budowy na osobę o kwalifikacjach inżynierskich odpowiada-jących wymaganiom trudnego technologicznie obiektu,
  • wprowadzenia na budowę kierowników robót sanitarnych, elektrycznych/tele-technicznych
  • opracowanie i przedstawienie inwestorowi planu nadrobienia pięciomiesięczne-go opóźnienia,
  • opracowanie i przedstawienie inwestorowi nowego szczegółowego planu zapew-nienia jakości robót wykończeniowych,
  • rozkucie obudów i przedstawienie do odbioru przez nadzór inwestorski wszyst-kich zamurowanych bez zgłoszenia do odbioru instalacji wodno-kanalizacyj-nych.
Ponadto zarząd dzielnicy postanowił naliczyć kary umowne w kwocie 1,48 mln zł.

Pismo to nigdy nie zostało wysłane do wykonawcy.

Dlaczego tak się stało? Na to pytanie zebrani w Pałacu Kultury nie usłyszeli żadnej odpowiedzi. Podobnie jak i na inne. Od radnych zarówno Platformy Obywa-telskiej, jak i lewicy, radni Zdzikot i Maciejowski usłyszeli jedynie buczenie i co jeszcze dziwniejsze - miauczenie. Wniosek radnych PiS o skierowanie sprawy aniń-skiego basenu do zbadania przez komisję rewizyjną został odrzucony głosami rzą-dzącej miastem koalicji. Radni Platformy i lewicy uznali tym samym, iż na budowie nic niewłaściwego się nie dzieje. Miaucząca sesja zakończyła się dobrze po północy.

Ciąg dalszy nastąpił 29 października na sesji w Wawrze. Radni naszej dzielnicy zostali zapoznani z kolejną ekspertyzą zleconą przez ratusz, tym razem dotyczącą robót sanitarnych. Ekspertyza ta, podobnie jak poprzednia, wykazała szereg uchy-bień i niedociągnięć na budowie. Dotyczą one głównie braku odbioru robót. Jest to efekt zatrudnienia przez ratusz i skierowania na budowę inspektora nadzoru robót sanitarnych dopiero w kwietniu 2009 roku, a więc niemal rok po rozpoczęciu budo-wy. Dlaczego tak się stało, radni się nie dowiedzieli.

Andrzej Gzyło

artykul z https://www.gazetaecho.pl/cgi-bin/echo/iwa/2009_11_06/1

piątek, 23 października 2009

Basen w Aninie - kryminał czy komedia?

Serial pod tytułem "Budowa basenu w Aninie" z odcinka na odcinek zaskakuje widzów. W pierwszej odsłonie było patriotycznie i bogoojczyźnianie, czyli wmurowanie w blasku fleszy kamienia węgielnego pod to wielkie dzieło.

W następnych odcinkach formuła uległa zmianie i zaczęliśmy mieć produkcyjniak z Zambetem jako głównym bohaterem, który nie szczędzi sił i środków, by jak najlepiej i najszybciej wybudować dla mieszkańców Wawra tak długo przez nich wyczekiwany basen. By jednak widzowie się nie znudzili zbyt długim wpatrywaniem w bicie rekordów w układaniu cegieł, w kolejnym odcinku scenarzysta postanowił zmienić formułę i zafundował nam kryminał i to od razu w konwencji noir. W roli czarnego charakteru wystąpiła grająca do tej pory rolę drugoplanową inspektor nadzo-ru budowlanego, inżynier Anna Miara.

Bohaterka ta wbrew darzonemu zaufaniu i powierzonym obowiązkom, polega-jącym na jak najszybszym odbieraniu robót bez szczegółowego się im przyglądania, zaczęła nagle strajk włoski. A to dopatrzyła się, choć to nie należało do jej obowiązków, braku gwarancji, a to wyśledziła, że wykonawca nie cieszy się szcze-gólną renomą. Nie mówiąc już o tym, że złośliwie wręcz podważała jakość niemal wszystkich robót na basenie. A to czepiała się krzywych ścian, a to żądała, by zastosowane zostały właściwe materiały. Zaczęła wręcz sabotować wspólny wysiłek ratusza i Zambetu. Na koniec, by jeszcze bardziej utrudnić wspólny trud, złośliwie złożyła rezygnację ze swojej funkcji.

I tu serial zamienia się wręcz w horror. Jakby tego, co do tej pory robiła było mało, niewdzięczna pani inspektor dopuszcza się rzeczy niedopuszczalnej. Nagłaś-nia całą sprawę i napuszcza na Bogu ducha winnych, zgraje krwiożerczych dziennikarzy i to zarówno prasowych, jak i telewizyjnych. A ci wiecznie spragnieni krwi niewinnych ofiar z piórami ociekającymi krwią rzucają się na biedne dziewice, czyli Zambet i ratusz. I tu następuje kolejna zmiana formuły serialu. Zamienia się w film szpiegowski. Do akcji wkracza otoczone mroczną sławą Centralne Biuro Antykorupcyjne, a jako jego czołowy agent, radny warszawski Tomasz Zdzikot, który zabiegał o dokładne przyjrzenie się budowie basenu.

W kolejnej odsłonie serial zmienia się w dramat sądowy. Miejsce akcji - sala konferencyjna wawerskiego ratusza. Dla niepoznaki rozprawę sądową nazwano kontynuacją sesji rady dzielnicy. Czas akcji - październik 2009 roku. Jako podsądna występuje inspektor nadzoru Anna Miara. W roli sędziów burmistrzowie Wawra. Ławę przysięgłych tworzą radni naszej dzielnicy. W roli prokuratora osadzony został Stanisław Warzywoda. Jako akt oskarżenia występuje ekspertyza techniczna na temat budowy basenu, którą zamówił ratusz. Sam proces jest częściowo utajniony. Akt oskarżenia jest tak tajny, że radni dostają go dopiero tuż przed sesją i dopiero podczas obrad mogą się z nim zapoznać. Sama podsądna o tym, iż ma stanąć przed sądem dowiaduje się zaledwie dwie godziny przed rozprawą. Zapoznanie jej z aktem oskarżenia, czyli ekspertyzą, sąd uznaje za całkowicie zbędne. Nie została nawet przesłuchana przez komisję tworzącą ekspertyzę. Anna Miara musi się więc bronić na ślepo i sama. Atmosfera przypomina momentami relacje z so-wieckich procesów pokazowych. Następuje odczytanie aktu oskarżenia. Ponieważ liczy on kilkadziesiąt stron i by nie zanudzić radnych prezentowane są jedynie jego fragmenty. Dowiadujemy się z nich, iż basen się nie zawali i będzie piękny. I tu następuje kolejny zwrot akcji. Serial staje się w tym odcinku komedią pomyłek. Roli obrony podejmują się radni Prawa i Sprawiedliwości. Wczytują się dokładnie w cały tekst ekspertyzy i ze zdziwieniem odkrywają treści całkowicie potwierdzające zarzuty, ale nie w stosunku do Anny Miary, lecz do wykonawcy. By nie być gołosłow-nym zacytujmy dokładnie fragmenty ekspertyzy.

(...) ścianki działowe (nie otynkowane) wykonane są z różnorodnego materiału (...)

(...) zamontowane nadproża betonowe typu "L" i ceglane wykonane są bez wymaganej staranności (...)

(...) obróbki blacharskie wykonane są w sposób niedbały - występują krzywizny, nieprawidłowo wykonane połączenia, widoczna rdza - zły sposób mocowania (...)

(...) przypalona jest rama dolna stolarki okiennej z PCV (...)

(...) ułożone pokrycie z papy termozgrzewalnej wykonane jest niestarannie (...)

(...) izolacja pionowa (hydroizolacja) ścian przyziemia wykonana jest w sposób niezgodny z zasadami sztuki budowlanej i projektem (...)

(...) ściana elewacyjna w osi E jest zawilgocona i zagrzybiona - widoczna jest korozja muru ce-glanego (...)

(...) świetliki są wykonane o zbyt małym spadku, brak właściwego odprowadzenia wody opadowej, widoczne są zawilgocenia wewnętrzne poliwęglanu (rosa), profile aluminiowe zamontowane są w sposób nieprawidłowy i uszczelnione też w sposób niewłaściwy i nieestetyczny (...)

(...) koryta-rynny odprowadzające wody opadowe z połaci dachowych wykonane są w nieznanej technologii (...)

(...) konstrukcja stalowa wież zamontowana na fundamentach nie odpowiednimi elementami mocującymi - widoczna wypływająca rdza (...)

(...) brak prawidłowego zabezpieczenia (nawet prowizorycznego) budynku przed zalewaniem go wodami opadowymi. Nie ma odprowadzenia wody z rynien, nie podłączono rur spustowych (...)

We wnioskach i zaleceniach ekspertyza nakazuje m.in:

(...) bezwzględnie zabezpieczyć prawidłowo budynek przed zalewaniem go przez wody opadowe. Wykonać prowizoryczne odprowadzenie wód z połaci dachowych w ten sposób, by zabezpieczyć wykonane już roboty przed dalszą destrukcją (...)

(...) odkopać wszystkie fundamenty (przegrody Z-1) i od nowa wykonać na nich hydroizolację - zgodnie ze sztuką budowlaną (...)

(...) Bezwzględnie poprawić spadki w dachu oraz wykonane obróbki blacharskie. (...)

(...) Otynkować pozostawione miejsca, gdyż nie mają prawa zostać nieotynkowane ściany, tak murowane, jak i żelbetowe. (...)

(...) Po uzyskaniu zatwierdzonego projektu na świetliki dachowe od biura projektu bezwzględnie należy wykonać je zgodnie ze sztuką budowlaną. (...)

Podsumowując te uwagi ekspertyza stwierdza: "Proces inwestycyjny budowy przedmiotowego obiektu posiada wiele wad, niejasności i niejednoznaczności. (...) Obecny stan konstrukcji spełnia projektowe wymagania stanów granicznych nośności - bezpieczeństwa konstrukcji. Jednak występujące nieprawidłowości w proce-sie inwestycyjnym mogą zagrozić, że nie zostaną spełnione stany graniczne użyt-kowalności oraz wymagana trwałość i niezawodność. W tym celu należy usprawnić proces inwestycyjny tak, aby one zostały spełnione."

Co przekładając na ludzki język należy odczytać, iż konstrukcja basenu nie zawali nam się na głowy, ale reszta pozostawia wiele do życzenia. Że wykonawcy należy bezwzględnie pilnować i patrzeć mu na ręce. I jeżeli wykonawca oraz ratusz nie wezmą się solidnie do roboty, to wkrótce czekać nas może następny serial, tym razem pod tytułem "Kiedy zostanie ponownie otwarty po kosztownym remoncie basen w Aninie?".

Jeżeli więc nastąpi w końcu otwarcie basenu i będzie się on nadawał do użytku, to będziemy to zawdzięczali raczej upartej walce inspektor nadzoru Anny Miary, niż walce jaką toczy z nią ratusz. Bo mnie osobiście z całej ekspertyzy utkwiło w pa-mięci jedno zdanie "(...) zabezpieczyć wykonane już roboty przed dalszą destrukcją (...)". A szczególnie fragment "przed dalszą destrukcją".

Widzów tego serialu pragniemy uspokoić, iż to nie jest końcowy odcinek. Przed nami jeszcze dalsze. Kolejne ekspertyzy. Kolejne sesje nadzwyczajne, zarówno w Wawrze, jak i w stołecznym ratuszu. Nie wiadomo także co wyniknie z prac Cen-tralnego Biura Antykorupcyjnego.

Andrzej Gzyło

artykul z http://www.gazetaecho.pl/cgi-bin/echo/iwa/2009_10_23/1